Od dłuższego czasu trend jest niewątpliwie wzrostowy, choć został uwięziony, podobnie jak analizowana przeze mnie wczoraj Bogdanka, w horyzontalnym kanale. Jest on wyznaczony przez wsparcie na poziomie ok. 86,5 zł. i opór - 95,5 zł. Dość niejasną sytuację na pewno pogłębia fakt bardzo małych obrotów na tym papierze w ostatnich dniach. Moim zdaniem jest szansa by kurs w najbliższych dniach przebił się przez opór i na dobre zagościł powyżej 96 zł. Być może nie wskazuje na to wykres oscylatora, ale optymiści dostrzegą na końcu wykresu formację zbliżoną do trójkąta prostokątnego, gdzie kolejne najniższe ceny od 2 października są ściągane na coraz wyższy poziom. Wskazuje to na przebicie się przez górną linię kanału. A to miało już miejsce na ostatnich dwóch sesjach. Ostrożnie mogę zalecić kupno.
niedziela, 11 października 2009
CEDC
CEDC to spółka o ciekawym profilu, choć nie jedyna taka na GPW. Zajmuje się bowiem dystrybucją i produkcją alkoholi. Sektor działalności jest dość wąski, ale z pewnością dochodowy. CEDC rozpoczęło niedawno ekspansję na rynku rosyjskim. Jak przedstawia się sytuacja w na wykresie?
Od dłuższego czasu trend jest niewątpliwie wzrostowy, choć został uwięziony, podobnie jak analizowana przeze mnie wczoraj Bogdanka, w horyzontalnym kanale. Jest on wyznaczony przez wsparcie na poziomie ok. 86,5 zł. i opór - 95,5 zł. Dość niejasną sytuację na pewno pogłębia fakt bardzo małych obrotów na tym papierze w ostatnich dniach. Moim zdaniem jest szansa by kurs w najbliższych dniach przebił się przez opór i na dobre zagościł powyżej 96 zł. Być może nie wskazuje na to wykres oscylatora, ale optymiści dostrzegą na końcu wykresu formację zbliżoną do trójkąta prostokątnego, gdzie kolejne najniższe ceny od 2 października są ściągane na coraz wyższy poziom. Wskazuje to na przebicie się przez górną linię kanału. A to miało już miejsce na ostatnich dwóch sesjach. Ostrożnie mogę zalecić kupno.
Od dłuższego czasu trend jest niewątpliwie wzrostowy, choć został uwięziony, podobnie jak analizowana przeze mnie wczoraj Bogdanka, w horyzontalnym kanale. Jest on wyznaczony przez wsparcie na poziomie ok. 86,5 zł. i opór - 95,5 zł. Dość niejasną sytuację na pewno pogłębia fakt bardzo małych obrotów na tym papierze w ostatnich dniach. Moim zdaniem jest szansa by kurs w najbliższych dniach przebił się przez opór i na dobre zagościł powyżej 96 zł. Być może nie wskazuje na to wykres oscylatora, ale optymiści dostrzegą na końcu wykresu formację zbliżoną do trójkąta prostokątnego, gdzie kolejne najniższe ceny od 2 października są ściągane na coraz wyższy poziom. Wskazuje to na przebicie się przez górną linię kanału. A to miało już miejsce na ostatnich dwóch sesjach. Ostrożnie mogę zalecić kupno.
sobota, 10 października 2009
Bogdanka
Akcje Bogdanki to jeden z największych debiutów na GPW w tym roku. Z pewnością zostanie pobity przez wejście na giełdę PGE, ale do tego wydarzenia pozostał ponad miesiąc. Start Bogdanki był bardzo dynamiczny, ale od pewnego czasu sytuacja wygląda na ustabilizowaną. Rzućmy okiem na wykres.
Niepokojący na pewno jest wolumen, który oczywiście nie może się równać z obrotami z dni debiutu, ale większego zainteresowania inwestorów obecnie nie widać. Oscylator %R wskazuje na nadchodzące spadki, a przynajmniej utrzymanie się w wąskim kanale konsolidacyjnym pomiędzy wsparciem na poziomie ok. 72 zł. i oporem na wysokości 75 zł. Jeśli ktoś myśli poważnie o zakupie akcji Bogdanki, to rekomendowałbym wstrzymanie się z decyzją.
Niepokojący na pewno jest wolumen, który oczywiście nie może się równać z obrotami z dni debiutu, ale większego zainteresowania inwestorów obecnie nie widać. Oscylator %R wskazuje na nadchodzące spadki, a przynajmniej utrzymanie się w wąskim kanale konsolidacyjnym pomiędzy wsparciem na poziomie ok. 72 zł. i oporem na wysokości 75 zł. Jeśli ktoś myśli poważnie o zakupie akcji Bogdanki, to rekomendowałbym wstrzymanie się z decyzją.
niedziela, 4 października 2009
WIG20 - 2144 pkt.
Po ostatnich wzrostach rzędu 5% i spadkach o porównywalnej wielkości (-4,95% w piątek) niewiele rzeczy na warszawskiej giełdzie jest pewnych. Do końca nie wiadomo czy korekta już nadeszła czy może właśnie się kończy. Podobno większość jeszcze jej oczekuje. Rozsądnym poziomem możliwych spadków wydaje się być zakres 2035-2050 pkt., o którym wielokrotnie już pisałem. Byłoby to blisko 4,5% od obecnego poziomu 2144,13 pkt., co wydaje się dość realne. Jednak giełdowa większość podobno nigdy nie ma racji. Może zatem należy oczekiwać wzrostów i powtórki ataku na barierę 2300 pkt. Wzrost indeksu musiałby wynieść w tym przypadku ponad 7%, a więc dość sporo. W analizie technicznej wybrałem wykres (a w zasadzie dwa jego warianty) 6-miesięczny z wahaniami dziennymi i wykres roczny z tygodniowym zakresem wartości. Najpierw dłuższy horyzont:

Tutaj zdecydowanie widać rozpoczęty w lutym br. trend wzrostowy, który zakończył trwającą od 2007r. bessę. Słupki tygodniowe zaczęły jednak uderzać o dolną linię kanału cenowego, a %R wskazuje na pewne spadki przynajmniej w krótkiej perspektywie, np. tygodnia właśnie. Podobnie było już w lipcu, gdy po silnym spadku do strefy wyprzedania nadeszły, jak pamiętamy, mocne wzrosty (nawet po 4% dziennie). Sprzedawać teraz się nie opłaca - jest na to za późno. W nadchodzącym tygodniu lepiej byłoby dokupić przecenione walory. W moim portfelu jest to Trakcja i PGNIG za które płaciłem w tym roku więcej nawet o 10% w stosunku do obecnych cen. Będę chciał kupić akcje przynajmniej jednej z tych dwóch spółek.
A teraz analiza w krótszej perspektywie - 6 miesięcy i dzienne wahania. Niestety musiałem sporządzić dwa wykresy, bo sytuacja nie jest dla mnie zbyt czytelna. Być może brak doświadczenia nie pozwala mi poprawnie zinterpretować danych.
Na pierwszym z nich widać, że piątkowy słupek leży w całości poza linią trendu. Dodatkowo zarysowała się (mała) luka, która raczej nie wróży nic dobrego. Jednocześnie oscylator Williamsa wskazuje na odbicie albo przynajmniej pozostanie indeksu na niezmienionym poziomie. Jak widać "szorowanie po dnie" miało już miejsce kilka razy w ostatnich miesiącach, więc może się powtórzyć. Sygnały są więc sprzeczne.
Na wykresie, gdzie dłuższą linię trendu dostrzegłem później sprawa przedstawia się inaczej. Tutaj jest potencjał do wzrostu, choć ostatni słupek dotyka dolnej bariery kanału. W tym przypadku jej przekroczenie nie byłoby czymś bardzo groźnym, bo doświadczenia z lipca są podobne.
.png)
W tej sytuacji nie mogę powiedzieć o perspektywie przynajmniej najbliższego miesiąca. Jutro powinno być przynajmniej minimalnie zielone, zaś cały tydzień dla WIGu20 raczej zamknie się na minusie. Postaram się niedługo dokonać analizy tego indeksu, jeśli potwierdzą się prognozowane przeze mnie zdarzenia (powrót do kanału bądź złamanie linii trendu, zachowanie %R).

Tutaj zdecydowanie widać rozpoczęty w lutym br. trend wzrostowy, który zakończył trwającą od 2007r. bessę. Słupki tygodniowe zaczęły jednak uderzać o dolną linię kanału cenowego, a %R wskazuje na pewne spadki przynajmniej w krótkiej perspektywie, np. tygodnia właśnie. Podobnie było już w lipcu, gdy po silnym spadku do strefy wyprzedania nadeszły, jak pamiętamy, mocne wzrosty (nawet po 4% dziennie). Sprzedawać teraz się nie opłaca - jest na to za późno. W nadchodzącym tygodniu lepiej byłoby dokupić przecenione walory. W moim portfelu jest to Trakcja i PGNIG za które płaciłem w tym roku więcej nawet o 10% w stosunku do obecnych cen. Będę chciał kupić akcje przynajmniej jednej z tych dwóch spółek.
A teraz analiza w krótszej perspektywie - 6 miesięcy i dzienne wahania. Niestety musiałem sporządzić dwa wykresy, bo sytuacja nie jest dla mnie zbyt czytelna. Być może brak doświadczenia nie pozwala mi poprawnie zinterpretować danych.
Na pierwszym z nich widać, że piątkowy słupek leży w całości poza linią trendu. Dodatkowo zarysowała się (mała) luka, która raczej nie wróży nic dobrego. Jednocześnie oscylator Williamsa wskazuje na odbicie albo przynajmniej pozostanie indeksu na niezmienionym poziomie. Jak widać "szorowanie po dnie" miało już miejsce kilka razy w ostatnich miesiącach, więc może się powtórzyć. Sygnały są więc sprzeczne.
Na wykresie, gdzie dłuższą linię trendu dostrzegłem później sprawa przedstawia się inaczej. Tutaj jest potencjał do wzrostu, choć ostatni słupek dotyka dolnej bariery kanału. W tym przypadku jej przekroczenie nie byłoby czymś bardzo groźnym, bo doświadczenia z lipca są podobne..png)
W tej sytuacji nie mogę powiedzieć o perspektywie przynajmniej najbliższego miesiąca. Jutro powinno być przynajmniej minimalnie zielone, zaś cały tydzień dla WIGu20 raczej zamknie się na minusie. Postaram się niedługo dokonać analizy tego indeksu, jeśli potwierdzą się prognozowane przeze mnie zdarzenia (powrót do kanału bądź złamanie linii trendu, zachowanie %R).
wtorek, 29 września 2009
O SIGG i obecnej sytuacji na giełdzie.
Spodziewam się, że wiele osób odwiedzających mojego bloga to jeszcze uczniowie szkół średnich. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Szkolnej Internetowej Grze Giełdowej, to ten wpis jest właśnie Wam dedykowany. W tym roku rusza już 8. edycja gry, która z każdą odsłoną przyciąga coraz większą liczbę uczestników. Czym jest w skrócie SIGG? Jest to symulacja giełdowej rzeczywistości, którą można znaleźć na wielu portalach internetowych, specjalnie skierowana do uczniów w formie gry, w której rywalizują 3- lub 4-osobowe zespoły. Na start otrzymujemy wirtualne 100 tys. złotych, a do wyboru mamy 60 spółek z indeksu WIG20 i mWIG40. Co ciekawe organizatorzy przewidują możliwość skorzystania z tzw. krótkiej sprzedaży, co jest niewątpliwie ciekawym atutem gry. Dla chcących uniknąć ryzyka jest także możliwość umieszczenia pieniędzy na lokatach :)
Zachęcam do zapoznania się z tym projektem na jego oficjalnej stronie: https://sigg.gpw.com.pl/
Rejestracja trwa do 14 października!
Co tym czasem słychać na warszawskim parkiecie? WIG20 zanotował dziś spory spadek i obecnie niewiele dzieli go od bariery 2200 pkt. (zamknięcie 2202,16). To poziom psychologiczny. Ok. 100 pkt. by osiągnąć największe tegoroczne szczyty i nieco więcej (150-170 pkt.) do przetestowania wsparcia wyznaczonego przez dołki z 28 lipca i 17 sierpnia.
Ciekawostka z rynku analiz: w opublikowanym we wczorajszym wydaniu Parkietu artykule średnia dla WIGu20 na koniec roku wskazana przez 20 analityków wyniosła 2243 pkt. Rozbieżności są natomiast ogromne: od 1750 (DM BZ WBK) do 2500 pkt. (Bank Julius Baer). Ciekawe, prawda?
Zachęcam do zapoznania się z tym projektem na jego oficjalnej stronie: https://sigg.gpw.com.pl/
Rejestracja trwa do 14 października!
Co tym czasem słychać na warszawskim parkiecie? WIG20 zanotował dziś spory spadek i obecnie niewiele dzieli go od bariery 2200 pkt. (zamknięcie 2202,16). To poziom psychologiczny. Ok. 100 pkt. by osiągnąć największe tegoroczne szczyty i nieco więcej (150-170 pkt.) do przetestowania wsparcia wyznaczonego przez dołki z 28 lipca i 17 sierpnia.
Ciekawostka z rynku analiz: w opublikowanym we wczorajszym wydaniu Parkietu artykule średnia dla WIGu20 na koniec roku wskazana przez 20 analityków wyniosła 2243 pkt. Rozbieżności są natomiast ogromne: od 1750 (DM BZ WBK) do 2500 pkt. (Bank Julius Baer). Ciekawe, prawda?
piątek, 25 września 2009
Czy jednogroszówka zniknie z naszych portfeli?
Parę dni temu (konkretnie chyba 19 września na co wskazuje data tego artykułu - http://www.bankier.pl/wiadomosc/1-gr-wycofane-z-rynku-w-2011-r-Wytworzenie-jednej-kosztuje-nawet-5-gr-2020009.html) w kilu ogólnopolskich mediach pojawiła się informacja o prawdopodobnym wycofaniu z obiegu gotówkowego monet 1-, a następnie 2- i pięciogroszowych. Powodem takich dążeń NBP jest fakt nieopłacalności produkcji takich monet. Podobno wybicie jednogroszówki kosztuje aż 5 gr., a sama wartość metali w niej zawartych oscyluje około 2gr.! Wydaje się, że wszystko jest w porządku jeśli w budżecie państwa miałyby zostać dodatkowe pieniądze, a Polacy mieliby odchudzić (oczywiście mówię o wadze) swoje portfele. Okazuje się bowiem, że małymi nominałami nie lubimy się posługiwać, a ponadto spora część drobniaków zalega w słoikach, świnkach - skarbonkach przez co ich realna wartość tak bardzo urosła w ostatnim czasie. Na pozór wszystko jest jasne - prosty rachunek ekonomiczny nakazywałby wycofać z obiegu takie monety.
Pojawiają się jednak liczne problemy: niektóre towary są tak tanie, że nie można zaokrąglić ich ceny; ograniczenie swobodnego ustalania cen zmniejsza konkurencję na rynku itd. Rozważyłem taką zmianę w perspektywie czasu. Dochodzę do wniosku, że inflacja na pewno spowoduje, że przestaniemy używać bilonu. Co jakiś czas słyszymy ile wyniosła inflacja w ostatnim miesiącu, roku itd. Z doświadczenia wiem jednak, że w rzeczywistości niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z tego czym jest inflacja. Odczuli ją jeszcze w latach 90., ale nie wiedzą, że obecnie także takie zjawisko występuje na dość sporą skalę - w ostatnim roku inflacja wynosiła ok. 4%. Co może być przyczyną inflacji? W dużej mierze nie jest to rezultat podnoszenia cen przez dystrybutorów i producentów. Oni często dostosowują ceny dopiero gdy poznają wartość inflacji i działają jakby "z opóźnieniem", po fakcie, choć oczywiście mają wpływ na wysokość cen. Nie da się jednak ukryć, że obecny system monetarny po prostu sprzyja temu by inflacja była wysoka (a przynajmniej rosła). W przyszłym roku budżet państwa ma podobno zamknąć się deficytem rzędu ok. 50 mld zł. Skąd wziąć pieniądze, których samemu się nie ma, a trzeba je wydać? Szary obywatel w tym celu musi się zapożyczyć np. w banku przez zaciągnięcie kredytu. By załatać dziurę budżetową państwo m.in. emituje obligacje, które później skupuje za wydrukowane pieniądze. Ilość tych pieniędzy określa się właśnie na podstawie wyemitowanych obligacji. Jest to więc samonapędzający się mechanizm, który pozostaje pod kontrolą rządu. Obecnie jesteśmy zadłużeni na kwotę ok. 600 mld złotych. Ten dług trzeba będzie kiedyś spłacić, a najprościej będzie zwrócić się do własnych obywateli, którzy w krótkim okresie nie zauważą, że pieniądze w portfelu nie starczają już na tyle dóbr co kiedyś, natomiast rząd ściągając je w podatkach obsługuje zadłużenie państwa (obecnie to aż kilka procent PKB!). Powróćmy do tematu jednogroszówki. Czy zbieżność faktów nie mówi sama za siebie? Czy mamy się już szykować do galopującej inflacji w 2010r., gdy drobne monety nie będą nam potrzebne?
Pojawiają się jednak liczne problemy: niektóre towary są tak tanie, że nie można zaokrąglić ich ceny; ograniczenie swobodnego ustalania cen zmniejsza konkurencję na rynku itd. Rozważyłem taką zmianę w perspektywie czasu. Dochodzę do wniosku, że inflacja na pewno spowoduje, że przestaniemy używać bilonu. Co jakiś czas słyszymy ile wyniosła inflacja w ostatnim miesiącu, roku itd. Z doświadczenia wiem jednak, że w rzeczywistości niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z tego czym jest inflacja. Odczuli ją jeszcze w latach 90., ale nie wiedzą, że obecnie także takie zjawisko występuje na dość sporą skalę - w ostatnim roku inflacja wynosiła ok. 4%. Co może być przyczyną inflacji? W dużej mierze nie jest to rezultat podnoszenia cen przez dystrybutorów i producentów. Oni często dostosowują ceny dopiero gdy poznają wartość inflacji i działają jakby "z opóźnieniem", po fakcie, choć oczywiście mają wpływ na wysokość cen. Nie da się jednak ukryć, że obecny system monetarny po prostu sprzyja temu by inflacja była wysoka (a przynajmniej rosła). W przyszłym roku budżet państwa ma podobno zamknąć się deficytem rzędu ok. 50 mld zł. Skąd wziąć pieniądze, których samemu się nie ma, a trzeba je wydać? Szary obywatel w tym celu musi się zapożyczyć np. w banku przez zaciągnięcie kredytu. By załatać dziurę budżetową państwo m.in. emituje obligacje, które później skupuje za wydrukowane pieniądze. Ilość tych pieniędzy określa się właśnie na podstawie wyemitowanych obligacji. Jest to więc samonapędzający się mechanizm, który pozostaje pod kontrolą rządu. Obecnie jesteśmy zadłużeni na kwotę ok. 600 mld złotych. Ten dług trzeba będzie kiedyś spłacić, a najprościej będzie zwrócić się do własnych obywateli, którzy w krótkim okresie nie zauważą, że pieniądze w portfelu nie starczają już na tyle dóbr co kiedyś, natomiast rząd ściągając je w podatkach obsługuje zadłużenie państwa (obecnie to aż kilka procent PKB!). Powróćmy do tematu jednogroszówki. Czy zbieżność faktów nie mówi sama za siebie? Czy mamy się już szykować do galopującej inflacji w 2010r., gdy drobne monety nie będą nam potrzebne?
środa, 23 września 2009
Wczoraj aż 5.11% !
Wynik zamknięcia wczorajszej sesji przerósł wszelkie oczekiwania i zaskoczył na pewno wielu inwestorów. Indeks WIG20 zyskał aż 5,11% i osiągnął poziom 2246,97 pkt. ! Tak dużych wzrostów nie widzieliśmy już od dawna (wzrosty rzędu ok. 4% miały miejsce w trzecim tygodniu sierpnia). Kilka dni temu w szybkiej analizie WIGu20 wskazywałem na sygnały, które mogły zapowiadać taki stan rzeczy. Był to przede wszystkim sygnał K na oscylatorze stochastycznym. Cały czas jednak nie możemy powiedzieć czy nadchodzące tygodnie przyniosą nowe tegoroczne szczyty czy raczej notowania przetestują poziomy wsparcia (2035-2050 pkt. dla WIG20). Do ostatniego szczytu brakuje jeszcze ok. 50 pkt. (dzisiejsze zamknięcie - 2270,89) czyli 2,2% - stosunkowo niewiele. Należy pamiętać, że w ostatnim czasie, gdy zagraniczne rynki rosły w spokojnym tempie, na warszawskim parkiecie dominowały niedźwiedzie. Tak duże wzrosty to po prostu odreagowanie kilku gorszych sesji i nadgonienie za 'światowymi trendami'. Bądźmy więc dobrej myśli i starannie szukajmy spółki do naszego portfela. Dobrym wyborem na pewno okażą się branże o sezonowym profilu. Nadchodzi jesień, a po niej nieuchronnie zima. ;)
Myślę, że jutro zajmę się tematyką makroekonomiczną i tematem inflacji na przykładzie ostatnich pomysłów NBP, a także rosnącym zadłużeniem państwa. Za jakiś czas powróci pewnie analiza techniczna spółek i indeksu.
Myślę, że jutro zajmę się tematyką makroekonomiczną i tematem inflacji na przykładzie ostatnich pomysłów NBP, a także rosnącym zadłużeniem państwa. Za jakiś czas powróci pewnie analiza techniczna spółek i indeksu.
sobota, 19 września 2009
Porównanie funduszy akcyjnych
Rok 'kryzysu' sprzyja podsumowaniu rynku funduszy inwestycyjnych, a szczególnie tych, które inwestują w akcje. 10 września br. ukazał się comiesięczny ranking funduszy publikowany przez Analizy Online - niezależny ośrodek analityczny rynku usług finansowych. Takie zestawienie jest bardzo pomocne szczególnie osobom, które zaczynają dopiero inwestować, bo czarno na białym odnajdziemy w nim najlepsze instytucje dla ulokowania pieniędzy. W przygotowanej przeze mnie liście, którą obiecywałem jakiś czas temu, uwzględniłem 5 funduszy uniwersalnych akcji polskich. Cztery z nich mają oceny wystawione zarówno za ostatnie 36 jak i 12 miesięcy. Będą to (w nawiasie ocena za wyniki w ujęciu trzyletnim i jednorocznym):
- UniFundusze subfundusz UniKorona Akcje (5,5)
- Arka BZ WBK Akcji (5,3)
- Legg Mason Akcji (5,3)
- PKO/Credit Suisse Akcji (1,1)
Do tej grupy dodałem jeden fundusz, który nie może jeszcze pochwalić się trzyletnią historią, ale dzięki swoim wynikom (o czym dalej) zasługuje na uwagę. Mowa o Subfunduszu SKOK Akcji (-,5) z TFI SKOK. Celowo umieściłem w tej piątce jeden fundusz, który od lat raczej nie jest chlubą dla swoich uczestników, by pokazać jakiego rzędu różnica występuje między liderami rankingów a funduszami okupującymi ich ostatnie pozycje. Uznałem, że obecnie najciekawsze wydaje się zestawienie w ujęciu rocznym i porównanie do indeksu WIG20, by zobrazować stan instytucji wspólnego inwestowania w trakcie kryzysu. Co zatem stało się w trakcie ostatniego roku? Od 19 września 2008r. do wczoraj WIG20 stracił prawie 12% (dokładnie 11,78). Przejdźmy zatem do funduszy.

Okazuje się, że wpłacając pieniądze rok temu do tych funduszy zauważalny zysk przyniosłyby dwa z nich: Unikorona (niebieski) i SKOK (czerwony). Porównywalne wyniki osiągnęły Arka (żółty) i Legg Mason (fioletowy). Przewidywalnie najgorszy z tej piątki był fundusz PKO/CS. Okazuje się zatem, że nawet tak mało znane towarzystwo jak SKOK może zaoferować swoim klientom fundusz, który zarobił przez ostatni rok 13,92% ! W tym samym czasie bardziej rozpoznawalna Unikorona zarobiła niewiele mniej, bo 8,59% Dobrze znane inwestorom Arka i Legg Mason dały odpowiednio 0,65% i 0,20% zysku. Ich wynik nie jest przecież zły. Te fundusze słusznie zasługują na miano najlepszych. "Wyprzedziły" rynek o ponad 12 pkt. procentowych, co należy uznać za sukces. Pozostaje mieć nadzieje, że zyski w trakcie nadchodzącej hossy zobaczą także uczestnicy funduszu PKO/CS, którzy musieli na razie pogodzić się ze stratą w wysokości 19,6%. Jako jedyny z mojego zestawienia ten fundusz był, mówiąc w dużym skrócie, gorszy od samego rynku.
- UniFundusze subfundusz UniKorona Akcje (5,5)
- Arka BZ WBK Akcji (5,3)
- Legg Mason Akcji (5,3)
- PKO/Credit Suisse Akcji (1,1)
Do tej grupy dodałem jeden fundusz, który nie może jeszcze pochwalić się trzyletnią historią, ale dzięki swoim wynikom (o czym dalej) zasługuje na uwagę. Mowa o Subfunduszu SKOK Akcji (-,5) z TFI SKOK. Celowo umieściłem w tej piątce jeden fundusz, który od lat raczej nie jest chlubą dla swoich uczestników, by pokazać jakiego rzędu różnica występuje między liderami rankingów a funduszami okupującymi ich ostatnie pozycje. Uznałem, że obecnie najciekawsze wydaje się zestawienie w ujęciu rocznym i porównanie do indeksu WIG20, by zobrazować stan instytucji wspólnego inwestowania w trakcie kryzysu. Co zatem stało się w trakcie ostatniego roku? Od 19 września 2008r. do wczoraj WIG20 stracił prawie 12% (dokładnie 11,78). Przejdźmy zatem do funduszy.

Okazuje się, że wpłacając pieniądze rok temu do tych funduszy zauważalny zysk przyniosłyby dwa z nich: Unikorona (niebieski) i SKOK (czerwony). Porównywalne wyniki osiągnęły Arka (żółty) i Legg Mason (fioletowy). Przewidywalnie najgorszy z tej piątki był fundusz PKO/CS. Okazuje się zatem, że nawet tak mało znane towarzystwo jak SKOK może zaoferować swoim klientom fundusz, który zarobił przez ostatni rok 13,92% ! W tym samym czasie bardziej rozpoznawalna Unikorona zarobiła niewiele mniej, bo 8,59% Dobrze znane inwestorom Arka i Legg Mason dały odpowiednio 0,65% i 0,20% zysku. Ich wynik nie jest przecież zły. Te fundusze słusznie zasługują na miano najlepszych. "Wyprzedziły" rynek o ponad 12 pkt. procentowych, co należy uznać za sukces. Pozostaje mieć nadzieje, że zyski w trakcie nadchodzącej hossy zobaczą także uczestnicy funduszu PKO/CS, którzy musieli na razie pogodzić się ze stratą w wysokości 19,6%. Jako jedyny z mojego zestawienia ten fundusz był, mówiąc w dużym skrócie, gorszy od samego rynku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)